5,00

Na Błędne siostry – Renaty L. Górskiej czekałam sporo w kolejce bibliotecznej, po przytachaniu do domu (700stron) jak się dobrałam, to nie popuściłam aż do końca. A i noce zarwane też się po drodze trafiły. Teraz po kilku latach nowe wydanie (nowa piękniejsza okładka), po raz drugi przeczytane i warto było, bo to jedna z piękniejszych książek jakie w życiu przeczytałam.

okładkowo:Karola jest Polką mieszkającą od wielu lat za granicą. Nękana migrenami poszukuje spokojnego miejsca, gdzie może podleczyć się i uspokoić. Od koleżanki z pracy dostaje propozycję wyjazdu do odziedziczonego przez nią domu w Karkonoszach. Ma tam w ciszy spędzić pół roku, gdyż dom stoi pusty po tragicznej śmierci rodziców koleżanki… Ku jej zaskoczeniu, w odludnym domu któregoś wieczora pojawia się obcy mężczyzna, który, jak twierdzi, również ma spędzić tam pół roku w odosobnieniu. Konflikt narasta…

Moje odczucia nie zmieniły się wiele od tego pierwszego czytania, może są bardziej intensywne po drugim zetknięciu z tekstem. Całość ujmuje w ramy i ubarwia niesamowita karkonoska legenda o błędnych siostrach, które według ludowych bajań posądzono o czary i które właśnie w górach niedaleko samotni bohaterki zginęły – zamieniając się po śmierci w sarny.Owe sarny w momentach ważnych dla mieszkańców siedliska zjawiają się na polanie, by tam zawodzić (śpiewać) ostrzegawczoZ drugiej strony sam dom wychodzi „na przeciw” – wchodząc w dialog z Karolą, która dzięki przeczuciom, odczuciom a także znalezionym w antykwariacie listom, książkom i obrazom poznaje jego historię i jego dramat…

Obserwował mnie, może też testował moją gotowość na nowy sposób postrzegania rzeczy. A ja okazałam się mało pojętną uczennicą (…) Tymczasem dom żył, miał serce, być może i swojego ducha. Egzystowaliśmy obok siebie, niekiedy wzajemnie się przenikając, choć długo nie docierało to do mnie (…) Chroniła mnie nieświadomość dzięki czemu czułam się w nim swobodnie (…Otoczył mnie niczym kokon i pomógł dojrzewać do życiowych wyborów.

Warsztat pisarski autorki… oszczędny, subtelny, wyważony, niemal introwertyczny chwilami, a zarazem bardzo subtelny, wrażliwy i delikatny. Dodatkowo książka nie jest przewidywalna i choć „kombinowałam na wszystkie strony” to nie wiele z zagrywek fabularnych udało mi się przewidzieć – autorka fantastycznie myli tropy.

Błędne siostry – posiadają niesamowity klimat i jakiś taki swoisty czar, któremu bez reszty uległam po raz drugi. Polecam serdecznie zwłaszcza na długie, ciemne, zawodząco-jęczące wieczory.

ksiazka


5,00