0,00

To jest ten dzień, gdy powstaje pierwsza recenzja kawy pisana przeze mnie, która ujrzy światło dzienne. Niemniej miło mi, że dotyczyć ona będzie polskiej palarni i to takiej, z którą mam na co dzień styczność w pracy.

Zaczynamy przygodę po świecie kawy od Kenii Gatomboya z wrocławskiej palarni Wroasters. Ziarenka dotarły do mnie szybko po wypaleniu. Minęło kilka dni nim się do nich dobrałam. Zapach wprost z paczki przywodził na myśl porzeczki. Tak bardzo klasyczny przykład dla kaw z Kenii. Ponadto ziarna były równo wypalone, nie znalazłam też uszkodzeń mechanicznych. Zapowiadało się tym samym wyśmienicie...

Recenzja subiektywna

Runda I- Kenia Gatomboya

Palarnia: Wroasters (Polska)

Kraj pochodzenia: Kenia

Obróbka: fully washed

Palenie: jasne-średnie, pod alternatywy

Aromaty : czarna porzeczka, rabarbar, melasa, owoce egzotyczne

Clever Dripper

Kawa od Wroastersów służyła mi przy pisaniu kilku tekstów. Wiem dzięki temu, że łatwo ją zepsuć ale dobrze zaparzona oddaje co najlepsze. Debiut tego ziarna nastąpił w cleverze. Użyłam 20 gramów na 300 ml naparu i 2 minutowe parzenie. Był to dobry pierwszy raz. Pojawiła się kwasowość zielonego jabłka i melona, tłem dla nich było kakao. Nie ujawniły się żadne nieprzyjemne posmaki. Ot niebo w gębie.

clever drippper

Dripper

Postanowiłam sprawdzić jak ta kawa zachowa się także w klasycznym dripperze. Tym razem zdecydowałam się na 19 gramów zalanych wodą o temperaturze 87⁰C licząc, iż ujawni się jeszcze więcej kwasowości. Wszystko parzyłam przez 3 minuty dochodząc do objętości 300 ml. Miałam racje! Pojawiło się dużo kwasowości, ale bliższej klasyce czyli czerwonych porzeczek i rabarbaru. Napar okazał się bardzo rześki. Wpadłam na chytry pomysł połączenia tego z tonikiem. Jaki to był sztos! Lekkość, subtelna goryczka i nuty rabarbaru. Od tego momentu jeszcze kilkukrotnie ten wariant zawitał u mnie na stole.

dripper

Aeropress

Ponowne pojawienie się ziaren z Kenii na młynku połączyło się z informacją o dostaniu się do Mistrzostw Polski Aeropress. Nie mogło być inaczej i ziarna od Wroasters wylądowały w pressie. Wybrałam metodę odwróconą (invert), 21 gramów kawy i 2,45 minut parzenia. Nie był to strzał idealny ale mocno zarysowały się kolejne smaki tej kawy. Intensywna kwasowość jeszcze zielonych papierówek, pojawiająca się na finiszu słodycz i jednocześnie cierpkość przypominająca wiśnie w różnym stopniu dojrzałości. Napar kopał po podniebieniu i zapewne nie powtórzę tej metody w najbliższym czasie, ale akurat to nie wina kawy.

aeropress

Reasumując, kawa ziarnista Wroasters Kenia Gatomboya jest to kawa dla osób lubiących zdecydowane owocowe smaki.Mocno uwydatniony jest tu zakres smaków kwasowych, rześkich i soczystych. Można rzec, iż mamy do czynienia z dość klasycznymi smakami ziaren z Kenii. Osobiście bardzo mnie cieszy widoczne przykładanie przez Wroasters wagi do jakości kawy. Co więcej przystępna (jak na ziarna z rynku speciality) cena również jest istotna. Trzymam kciuki za kolejne kawy od tej palarni a Wam polecam je zakupić. Gdzie? Oczywiście na cafeport.pl :) A później podzielcie się Waszymi spostrzeżeniami na ich temat!

 O autorce:

Czołem, jestem Aga. Na co dzień baristka w jednym z poznańskich barów kawowych. Zafascynowana tematyką cuppingów, sensoryką i obróbką kawy. Prywatnie równie wielka fanka fotografii i tatuażu. Staram się przedstawiać kawowy świat w sposób przystępny dla każdego kawopijcy.

Aga@Krukavvka


0,00